Wspomnienia‎ > ‎

CICHOCIEMNI 2004

opublikowane: 17 lip 2014, 05:54 przez Joanna Rojek
11-12.09.2004 r. - Goleszów


Więc tak nie umiem nigdy zaczynać i zacznę od tego ze było fajnie:)

Tego roku Gra Nocna Cichociemni której komendantem był pwd. Janusz Ligocki odbyła się w Goleszowie. Organizatorzy czyli 44 CDW "Ogniwo" do Goleszowa przybyła już w piątek 10.09.2004r., aby przygotować wszystko (to znaczy rozbić namioty i kanadyjki, gdyż w tym roku spaliśmy pod namiotami, było troszkę zimno, ale jesteśmy twardzi i przetrwaliśmy).

W sobotę między godziną 12 a 13 patrole startowały z PKP w Skoczowie. Patrole składające się z 2-3 osób miały przebyć trasę ze Skoczowa na Równicę, a z Równicy do Cisownicy pod pomnik, a następnie do bazy.

Po przybyciu patroli do bazy w Goleszowie uczestnicy zjedli pyszny ciepły posiłek i pili herbatę z ogniska. Po jedzeniu był czas do zapoznania się z okolicą oraz oglądnięcia ubrania Cichociemnego i gablot ze zdjęciami. Z racji, że nasze namioty rozbite były koło strzelnicy, strzelaliśmy z wiatrówek (szło nam to bardzo dobrze:)

Około godziny 23 rozpoczęła się gra nocna. Patrole otrzymały mapy i udały się w trasę. Zaliczały punkty, które oznaczone były świetlikami. Na punktach patrole wykonywały różne zadnia: wspinanie się po siatce, odebranie i odczytanie wiadomości nadanej morsem, rotowanie poszkodowanych... Patrole musiały także odpowiedzieć na pytania związane z Cichociemnymi.

Przez całą grę trzeba było uważać na "Niemców", którzy skradali się, a gdy napotkali patrol kazali się wylegitymować.

Gra zakończyła się o 5 rano. Do miejsca zakwaterowania schodziły się patrole oraz punktowi. Można było się zdrzemnąć na chwilkę.

Była to naprawdę chwilka gdyż ledwo co przymknęło się oczy i trzeba było już wstawać, i przygotowywać do apelu. Pożegnalny apel na którym ogłoszono wyniki odbył się pod pomnikiem ofiar zbrodni hitlerowskich w Goleszowie. Wszystkie patrole otrzymały dyplomy, a najlepsze dostały nagrody. Po apelu uczestnicy wrócili bo miejsca w którym była baza. Zabrali plecaki i powoli rozchodzili się. Organizatorzy dokańczali jeszcze sprzątanie, po czym również opuszczali Goleszów, wracając do swoich domów. Mamy nadzieję że za rok spotkamy się w jeszcze większym składzie.

sam. Marlena Śleziak

Comments